Tak, ale w długim okresie i inwestując regularnie.
Historycznie indeksy czy to na GPW w Polsce, czy w USA czy w Europie zarabiały między 12-15% więc, nasze założenie jest bardzo bezpieczne, wręcz poniżej nie tylko danych historycznych, ale również dzisiejszych oczekiwań analityków. Nawet w najgorszym w historii okresie na giełdach, czyli w tzw. okresie Wielkiego Kryzysu w USA-okresie największej bessy w historii rynku kapitałowego w latach 1929-1933 można było w długim terminie zarobić.
Gdyby ktoś zainwestował 12 tys. USD w akcje z indeksu S&P 500 na początku września 1929 r. to 10 lat później wartość jego portfela wynosiłaby jedynie 7,2 tys.
USD, czyli musiałby się pogodzić ze stratą 40%. Tymczasem, jak wynika z badań, gdyby tą samą kwotę 12 tys. USD podzielić na 120 rat i co miesiąc, przez 10 lat, przeznaczać na zakupy po 100 USD miesięcznie to w sierpniu 1939 r. portfel powiększyłby się do prawie 15,6 tys. USD, czyli zarobilibyśmy 30%!.
Czy na giełdzie nadal można zarobić?
Regularne formy oszczędzania, warto?
Praktycznie każde towarzystwo ubezpieczeniowe i większość banków ma w swojej ofercie coś na wzór trzeciego filaru – proponuje swoim klientom regularne odkładanie z góry określonej, niewielkiej względem ich domowego budżetu kwoty. Może to być 200zł, czy 1000zł miesięcznie. Wizja jest taka, aby po upływie odpowiedniego okresu czasu móc się cieszyć z wysokiej wypracowanej kwoty.
Czy jest to jednak takie kolorowe jak wygląda na prognozach doradców?
Przede wszystkim warto wiedzieć, że są to prognozy – na polskim rynku nie istnieją tego typu produkty, które byłyby oparte na stałym czynniku określającym przyrost pieniędzy. Środki odkładane przez klientów są po prostu inwestowane, a zysk jaki uda się z ich inwestycji osiągnąć – w części jest dzielony z klientem. Zatem jeśli prognozowany jest zysk na poziomie 8% rocznie, to nie znaczy że taki faktycznie będzie przez okres kolejnych 15tu lat inwestycji, a jedynie że jest na tym poziomie przewidywany. Czytajmy umowę przed podpisem! Spora część z tych produktów, pomimo że prognozuje wysoki zysk i dajmy na to, że nawet osiągnie próg prognozy – ma koszty skonstruowane tak, aby nie były widoczne na pierwszy rzut oka. Istnieją takie aspekty jak opłata za zarządzanie, opłata manipulacyjna, opłata za wyjście, opłata roczna.. Nie muszą się one znaleźć tam wszystkie – zazwyczaj jednak kilka tego typu pozycji można znaleźć. Jest to zazwyczaj procentowy udział od inwestowanej kwoty, jeśli więc opłata za zarządzanie wynosi 0,5% – oznacza to że Twój zysk załóżmy 8% spada na 7,5%.
Produkty długofalowe to najlepszy zarobek – przede wszystkim dla osób, które go sprzedają – prowizja na jaką mogą liczyć sprzedawcy, niekiedy przekracza 100% rocznej składki, już samo to powinno dać do myślenia.
Jak zarobić na kredycie?
Z racji tego, że pożyczamy pieniądze od Banku za ok. 4% rocznie w CHF, a nasz fundusz inwestycyjny zarabia 10-12% średniorocznie, proponuję, żeby jeszcze większa kwota szła do tego funduszu z racji 3 razy wyższego oprocentowania.
Proponuję więc wydłużyć okres kredytu do 40 lat, co obniży nam m-czną ratę z 2400 na 2100 w CHF i wtedy zostanie nam o 300 PLN więcej, które będziemy inwestować do funduszu, czyli finalnie będziemy cały czas wydawać 3200 PLN m-cznie, lecz tym razem 2100 pójdzie na ratę do Banku, a już 1100 PLN do funduszu. Finalnie takie rozwiązanie pozwoli nam skrócić kredyt do 14 lat i dodatkowo zaoszczędzi dla nas na odsetkach jeszcze więcej niż w 1-szym przypadku- nasze odsetki teraz to tylko 153 K, zamiast 637K w PLN, czy nawet 165K w CHF na 30 lat- zarabiamy więc dodatkowe 13K, a cały czas jesteśmy zabezpieczeni przed ryzykiem kursowym!”.
Mówiąc o ryzyku kursowym pokażmy od razu klientowi na liczbach, że „przy kredycie na 500K, przy dzisiejszym kursie CHF ok. 2,1 PLN klient zaciąga ok. 238 K CHF.
W nocy też trzeba pilnować akcji
Europejski kryzys zmusza traderów rządzi do całodobowej aktywności. Amerykańscy traderzy, którzy niegdyś wstawali o świcie, obecnie muszą wstawać w środku nocy, gdy zaczynają się sesje na giełdach w Londynie, Paryżu i we Frankfurcie. Zanim kryzys w Europie rozszalał się na dobre dzień pracy rozpoczynał się tuż przed otwarciem giełdy w Nowym Jorku o godz. 9:30. Teraz nieoficjalnie sesja na giełdzie amerykańskiej zaczyna się o godz. 2:30. Dla odmiany maklerzy z Azji muszą kończyć pracę po północy, aby móc zareagować na wydarzenia na rynku europejskim. Niedługo może dojść do sytuacji, że wszyscy będą patrzyli na wszystkich. Maklerzy będą pracować rotacyjnie 24 godziny. Problem będzie z inwestorami, przecież oni muszą też kiedyś spać. Może też zorganizują 8 godzinne wachty, aby uniknąć przegapienia istotnej informacji rynkowej. Na szczęście pozostaną weekendy, kiedy rynki odpoczywają i wszyscy mają chwile wytchnienia.
Niezależne doradztwo finansowe – czy rzeczywiście?
Głównymi graczami na rynku doradztwa finansowego w Polsce są Open Finance oraz Expander. Obie firmy reklamują się jako niezależne doradztwa finansowe. Współpracują z wieloma bankami i instytucjami finansowymi, twierdząc – że wynagradzani są przez nie na równym poziomie. Czy rzeczywiście?
Nie trzeba długo szukać, aby odnaleźć informację, że Open Finance należy do grupy kapitałowej Getin Holding, tak jak chociażby Getin Noble Bank z którym Open Finance również współpracuje i który zarazem jest w posiadaniu prawie połowy akcji.
Expander z drugiej strony – pomimo, że nie jest bezpośrednio powiązany z żadnym bankiem, jego 100% udziałowcem jest Innova Capital. Firma zdaje się niezależna, z drugiej strony natomiast – doradza Funduszowi Inwestycyjnemu Innova Financial Holding S.A.R.I. który zarazem jest głównym akcjonariuszem Meritum Banku, wcześniej większościowe udziały w Expanderze miała grupa GE Money Banku.
Czy zatem są to w pełni niezależne doradztwa? Czy faktycznie nie zależy im na sprzedaży oferty konkretnej instytucji? Być może, warto natomiast zwrócić szczególną uwagę na spotkaniu z doradcą czy oferta, którą od niego otrzymujemy – nie jest przypadkiem składana nie ze względu na jej korzystność dla klienta, a wyższy zysk dla samego doradcy.